Jazda autobusem okazała się dla nas wyjątkowo męcząca. Bez motocykla to żadna przygoda, po prostu przemieściliśmy się z punktu A do punktu B. Najprościej jak można to opisać nuda i to przez 18 godzin.
W Buenos Aires zatrzymaliśmy się w Hotelu Turismo (Viamonte 857) poleconym nam przez naszych znajomych. Rzeczywiście hotel w ścisłym centrum, czysty, tani, jedynym jego minusem był brak internetu.
Co do samego Buenos to byliśmy zachwyceni, a gdyby posiadało plaże, to byłoby dla nas miastem idealnym.
Najważniejszym celem dla nas w BA było wyrobienie wizy do Indii, które są następnym celem naszej podróży. W ambasadzie okazało się, że musimy być cierpliwi, bo czas oczekiwania to 6 dni. Trochę to nie po naszej myśli ale te kilka dodatkowych dni przeznaczyliśmy na dokładniejsze zwiedzenie głównych dzielnic Buenos.
Zaczęliśmy od Puerto Madero, niegdyś dzielnica portowa, a dzisiaj nowoczesna architektura, z najdroższymi restauracjami nad którymi znajdują się ekskluzywne apartamenty. sklepy z najdroższymi markami i biurowcami.
Kolejna dzielnica to rozsławiona La Boca ze słynnym stadionem "La Bombonera" i kolorowymi domkami. Niegdyś zamieszkiwana wyłącznie przez robotników, imigrantów z Europy, przede wszystkim z Włoch, a dziś jedna z najniebezpieczniejszych części miasta z wydzielonymi dwoma ulicami dla turystów.
Jednak nas najbardziej zachwyciła San Telmo, artystyczne centrum Buenos. Z mnóstwem kawiarenek, autorskich butików i sklepów z antykami. Super klimat, niesamowite starocie w rewelacyjnie niskich cenach, w których moglibyśmy przebierać godzinami (żałujemy, że jeszcze nie wracamy do domu, bo przywieźlibyśmy ich pewnie z tonę). I chociaż kiedyś San Telmo nie budziła zainteresowania, dzisiaj tętni życiem i to w większej mierze dzięki Europejczykom. My również, jako Polacy mamy to swój wkład, w końcu to tutaj przez 24 lata mieszkał Witold Gombrowicz. Spacerując po jej ulicach natknęliśmy się na polską restaurację Kraków, oczywiście nie omieszkaliśmy wstąpić.
Recoleta to elegancka dzielnica, z najsłynniejszym cmentarzem w Buenos - Cementario de la Recoleta. Spoczywają tutaj najznamienitsi i najbardziej zasłużeni obywatele miasta, min. Evita Peron. Sam cmentarz jest przepiękny, chociaż zdarzają się zapomniane grobowce.
Na głównym placu, przed Centrum Kultury (polecamy odwiedzić) w niedziele odbywa się targo-festyn, który ściąga masę niezależnych artystów. Jest to targ inny od wszystkich, ponieważ wszystkie wystawiane przedmioty są ręcznej roboty, muzycy grają reggae i jej pochodne, a publiczność siedzi na trawie.
Odwiedziliśmy Palermo ale tam przede wszystkim sklepy i parki.
Zwiedziliśmy również dzielnice obok, Retiro, gdzie znajduje się dworzec kolejowy i autobusowy skąd autokarem wyjechaliśmy do Iguazu.
Chwilę przed wyjazdem, zaraz po odebraniu wizy wsiedliśmy w taksówkę, niestety bez motocykla jesteśmy nie przystosowani do podróżowania i na dzień dobry zostawiliśmy w bagażniku jedną, podartą torbę. Na szczęście tylko ze starymi gumiakami i śmierdzącymi spodniami motocyklowymi. Hehe dobrze wyszło bo i tak chcieliśmy się ich pozbyć.
Niesamowite! Wielkie i serdeczne podziękowania za dedykację. Buenos na Waszych fotografiach jest piękne ale co bardzo ważne takie "żywe", kolorowe i "dla ludzi". Trzymajcie dalej głowy do góry. Jesteście lekiem na całe zło. GRA
3 komentarze:
Niesamowite! Wielkie i serdeczne podziękowania za dedykację. Buenos na Waszych fotografiach jest piękne ale co bardzo ważne takie "żywe", kolorowe i "dla ludzi". Trzymajcie dalej głowy do góry. Jesteście lekiem na całe zło. GRA
Dzieki za kolejny piekny poranek pomimo stalowego warszawskiego nieba :)
Michal
DZIĘKUJEMY za miłe komentarze! Cieszymy się,że zdjęcia się podobają i dzięki naszym wpisom poprawia się Wam humor.
Pozdrawiamy!
Prześlij komentarz