Jedziemy przez malownicze góry, lasy i biedne wioski. Trochę inny świat, bardziej dziki. Ludzie w rzekach piorą ubrania. Trzeba nadrobić stracony czas na granicy. Nie ma czasu na zdjęcia. Nagle załamanie pogody, leje, nic nie widać, źle jechać. Plecak z aparatem i komputerem zamoczony. Zatrzymujemy się pod wiatą wokół nas ze 30 lokalsów każdy nami zainteresowany. Podpytujemy ich gdzie jest najbliżej, jaka droga, pogoda itp. Po pół godzinie przestaje. Ruszamy. Jesteśmy wysoko w górach, kompletnie przemoczeni i zaczyna być strasznie zimno. Szczękamy zębami. Wieczorem zajeżdżamy do miasta Quetzaltenango potocznie nazywane Xela.
| Od Quetzaltenango |
Znajdujemy hotel blisko centrum. Idziemy na rozeznanie. Po raz pierwszy usłyszeliśmy, że nie możemy gdzieś iść bo jest już za późno i jest to dla nas niebezpieczne. To już nie Meksyk.
Miasto miłe, otoczone prze 10 wulkanów, sporo turystów więc ceny dość wysokie. Niestety jest strasznie zimno. Niezła zmiana po parnej Tapachuli.
| Od Quetzaltenango |
| Od Quetzaltenango |
Drugą noc postanawiamy zanocować u Franklina. Musieliśmy czekać do 18 aż skończy prace. Cały dzień schodzi nam na poszukiwaniu zakładu, który zrobi nam numery rejestracyjne na kamizelkach i kaskach (obowiązkowe w Gwatemali i Kolumbii).Krążymy, zwiedzając strome uliczki, odsyłani od jednego zakładu do drugiego. Finalnie udaje nam się zostawić kamizelki.
Śpimy u Franklina który z zawodu jest przewodnikiem turystycznym. Wjazdu na jego osiedle strzeże ochroniarz z karabinem! Namieszał nam trochę w głowach, pozachwalał nowe miejsca i wytyczył dłuższą od zakładanej trasę.
| Od Quetzaltenango |
Z rana ruszamy do stolicy, 20km przed, zmiana planów i lądujemy w Antigua Guatemala. Miasta w kolonialnym stylu. 1000 metrów niżej i jest już trochę cieplej. Udaje nam się dostać pokój z widokiem na WULKAN !!!!! Hotel też niczego sobie.
| Od Guatemala Antigua |
Samo miasto bardzo urokliwe, kolonialna zabudowa gdzieniegdzie ruiny po trzęsieniu ziemi z przed niecałych 400 lat. Dużo pięknych zakamarków.
| Od Guatemala Antigua |
| Od Guatemala Antigua |
Miasto otoczone jest przez 4 wulkany z czego 2 czynne. Drugą noc spędzamy w innym hotelu, tym razem z internetem. Sprawdzamy różne trasy. Pói co najlepiej czujemy się na Karaibach, może podjedziemy do Hondurasu na wyspę, a może na plaże do El Salvadoru. Jest tyle miejsc wartych zobaczenia, rano postanowimy.
Pierwsze wrażenia z Gwatemali mieszane. Miał być raj niskich cen, a nie do końca tak jest. Jest za to zimno. Trzeba uważać na kanty i oszustwa. Motocykl już dwa razy nocował w hotelu :)
Większość sklepów i banków ma swojego ochroniarza z bronią.
A na koniec.
Pijemy soki owocowe bez dodatku wody i cukru za 3,50PLN za litr.
Wszystko pachnie cynamonem, a telefony komórkowe są poza zasięgiem.
![]() |
| Quetzaltenango |
![]() |
| Guatemala Antigua |


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz