czwartek, 31 marca 2011

Acima de tudo, Rio de Janeiro!

Transport autobusowy w Argentynie jest najlepiej rozwiniętym i najnowocześniejszym w całej Ameryce Południowej. W autokarze znajdziemy super wygodne fotele w klasie średniej "semi cama" oraz komfortowe rozkładane łóżka w sypialnej "cama". Przez cały czas podróży do dyspozycji pasażerów jest gorąca kawa i woda, a dodatkowo w cenie biletu wliczony jest gorący posiłek. Nad siedzeniami umieszczone są nowoczesne monitory, w których można oglądać filmy, a na dworcu anonsowane przez megafon autobusy przyjeżdżają i odjeżdżają o wskazanym czasie. Wszystko pięknie i idealnie niestety jest tak tylko w teorii... W rzeczywistości, z naszego doświadczenia połowa rzeczy i tak nie działa, a to kawy brakuje, a to głosu w filmie nie ma. Ciągle cieknie z kilmatyzacji, a autobus potrafi się spóźnić nawet kilka godzin i tak niestety było w naszym przypadku.
Na dworcu w Iguazu czekaliśmy ponad 5 godzin, podróż do Rio de Janeiro i tak miała trwać 23 godziny więc szkoda nam było każdej straconej minuty. Obliczyliśmy, że w boskim mieście spędzimy tylko 48 godzin, a to stanowczo za krótko na zwiedzenie całego miasta. Chcieliśmy  inaczej poznać światową stolicę karnawału, znaleźliśmy więc sobie wcześniej nocleg u Raphaela z couchusrfingu i to był zdecydowanie strzał w dziesiątkę!
Od Rio de Janeiro
Od Rio de Janeiro
Raphael wynajmuje mieszkanie wraz ze swoim bratem i dwoma przyjaciółmi oraz z resztą znajomych, którzy u nich w tym czasie pomieszkują. Już w Argentynie słyszeliśmy, że Brazylijczycy są fantastyczni ale nie spodziewaliśmy się, że są aż tak obłędni! W życiu nie spotkaliśmy tak naturalnych i prawdziwych osób. Ich styl życia i bycia jest kompletnie inny od tych, które dotychczas poznaliśmy. Nic dziwnego, że to właśnie w Rio odbywa się najważniejsza impreza karnawałowa. Mieszkańcy mają świetną zabawę we krwi. Ciągle się uśmiechają, śmieją i bawią. Są bardzo życzliwi, ciekawi i szanują innych. Na to wszystko na pewno wpływa Słońce, ponieważ fantastyczna pogoda panuje tutaj przez okrągły rok oraz idealne położenie Miasta Boga!


Od Rio de Janeiro
Od Rio de Janeiro

Od Rio de Janeiro

Od Rio de Janeiro

Od Rio de Janeiro

Od Rio de Janeiro

Od Rio de Janeiro

Tak wygląda na zdjęciach, w rzeczywistości jest jeszcze lepiej! Optymizmem napawa również fakt ze znacznej poprawy bezpieczeństwa w mieście. Raphael z dumą opowiadał nam o wielkich zmianach jakie nastąpiły po tym jak 5 lat temu policja po raz pierwszy w historii odważyła się zaatakować najniebezpieczniejszą i tym samym największą dzielnicę faweli. Podczas strzelaniny zginęło wtedy ponad 500 osób ale jak sam przekonuje wszyscy zasługiwali na taką śmierć. Od tamtego czasu są już widoczne zmiany w mentalności mieszkańców, na ulice można wychodzić nawet w nocy, a fawele nie są już tak niebezpieczne jak w przeszłości. Dzięki temu miasto z pewnością zasłużyło na to aby w 2014 organizować Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej, a w 2016 roku Igrzyska Olimpijskie!

Podczas naszego pobytu śmiesznie się czuliśmy nie mogąc często porozumieć z mieszkańcami, nie spodziewaliśmy się, że portugalski jest tak inny od hiszpańskiego. Sami Brazylijczycy za tym ostatnim nie przepadają i wolą jak się mówi po angielsku. Drugie zaskoczenie to ceny. Czytaliśmy o tym, że jest drogo i tak rzeczywiście było. Brazylia jest najdroższym państwem na południowym kontynencie.
Cieszymy się tym bardziej, że mogliśmy mieszkać za darmo jednocześnie poznając to wspaniałe miasto i jego mieszkańców. Podczas imprezowego pobytu nauczyliśmy się jak robić idealne Caiprinha z Cachacy i zapragnęliśmy nauki portugalskiego, kiedy wrócimy do Polski. Czas spędzony w Rio de Janeiro to było wymarzone zakończenie naszej sześciomiesięcznej podróży po Meksyku, Ameryce Centralnej i Południowej. Lepiej sobie tego nie mogliśmy wyobrazić!
Na lotnisko jechaliśmy smutni, że tak szybko wyjeżdżamy z Brazylii chcielibyśmy tu zostać (Oj, my tu jeszcze wrócimy!) ale pocieszaliśmy się, że przecież to jeszcze nie koniec podróży i czekają nas nowe przygody.

Po 11 godzinach lotu wylądowaliśmy w Londynie. Pobyliśmy 3 godziny w Europie.

Od Rio de Janeiro
Od Rio de Janeiro

Śmialiśmy się tylko, że na Hetrhow panowała jeszcze moda zimowa, a my w krótkich rękawkach z klapkami w siatce:) Drugi lot krótszy i po prawie 8 godzinach szczęśliwie wylądowaliśmy w New Delhi.  

Od Rio de Janeiro

P.S. Pani Basiu prośba spełniona. Wiadomość Cristo Redantotorowi przekazana.

Rio de Janeiro

6 komentarzy:

machy pisze...

Piekne zdjecia z tego Rio!

Powodzenia w Azji! Juz pewnie sie tak wkreciliscie w Indie ze ciezko Wam uwierzyc ze w AmP byliscie tak niedawno... :)

M.

Dotka pisze...

Dzięki!
Co do AmP to jeszcze oczywiście wspominamy! Tym bardziej,że Dorocie się podoba ta "egzotyka" a ja bym kupił bilet z powrotem do Brazyli:)

Kojka pisze...

Primaaprilisowe życzenia 100 lat, spełnienia marzeń i dalszego szczęśliwego podróżowania przyjmij Rafale od rodziny Jurkiewiczów. Pozdrawiamy gorąco!Joł joł, zawalisty fryz, tak trzymać!!!

kokopiko pisze...

Najlepszego Rafu. Kozackie foty z Brazylii.

wartaczos pisze...

DZIĘKUJĘ Wam za życzenia oraz pamięć!
Ze wszystkich się cieszę!
POZDRAWIAM!

Kojka pisze...

no kiedy napiszecie coś nowego??? nie mogę się doczekać nowości, pozdrawiam.